środa, 15 lutego 2017

Roztopy. Wracam do życia.


Jako, że z dachu zaczyna kapać a spod lodu ukazuje się wreszcie zeszłoroczna trawa i ja powracam do życia. Zima była dla mnie ciężka, straciłam niestety kilka roślin z mojej ukochanej kolekcji, sle nie ma tego złego-jest miejsce na kolejne okazy.
Papryczki już wysiane, od zeszłego roku opanowałam ich tajemnicę chyba i owocowały jak opętane. Dziś sieję lawendę, jabłonie i gruszę, zostawiam pod folią w ogrodzie na małą stratyfikacje. Zaraz sałaty, siedmiolatka, kapusty.. I królowie pomidory.
Udanych plonów w nowym roku!

niedziela, 9 października 2016

Freeganizm a sprawa polska. Marnowanie żywności.

Co sądzicie o freeganach? Czy brzydzi was jedzenie ze śmietnika? Nie mówię tu oczywiście o odpadkach, resztkach i śmieciach zmieszanych w jednym wielkim kuble, ale o przeterminowanych produktach i nieestetycznych owocach, odstawianych na śmietniki przez supermarkety.
Mam ciocię, utrzymującą się ze skromnej pensyjki, z malutkim ogródeczkiem.. u której zawsze jest najlepsza kawa, niezwykłe sery, pyszne dżemy i kosmiczne w składnikach sosy warzywne w słoikach. Długo zastanawiałam się, skąd ona bierze na to pieniądze-a odpowiedź jest prosta, nie potrzebuje ich, zbiera tylko to, co zostało wyrzucone. Jak udaje się to zbierać to już jej słodka tajemnica:) W dobie powszechnego marnowania żywności zaimponowała mi.
Sama patrzyłam często na te sklepowe półki, uginające się od owoców, warzyw-te które posiadają najmniejsze wady, od razu są odrzucane, półki z setkami kaw, herbat, soków, napojów, niby tak różnych a naprawdę różniących się tylko aromatami i barwnikami. Tyle różnych mięs za ladą, taniutkie szynki, łopatki, udka i piersi.. To, co się nie sprzeda, idzie jeszcze taniej, "dla pieska".. Jaką to wszystko może miec wartość odżywczą? Co my w siebie pakujemy..? Nic dziwnego, że bez zmrużenia oczu wszystko ląduje, tam gdzie ląduje.
Ludzie powinni mieć wrodzony szacunek do żywności. Zanika to, według mnie przez zbyt duży odstęp pomiędzy producentem jej a sprzedawcą. Ktoś, kto nie widzi ile normalny kurczak rośnie i jak wygląda, bez problemu kupi trzy piersi za parę groszy lub trzy korpusy dla pieska, nie zastanawiając się nad tym że kupił właśnie życia trzech zwierząt. Nigdy w życiu nie zmarnotrawiłabym korpusu ze swojej kury dla psa-z tymi sklepowymi jednak jest łatwiej, bo nie widzę. Zbierając swoje owoce czy warzywa, te obite czy nieładne idą po prostu na przerób szybciej-ale żeby wyrzucać?
Mam nadzieję, że naprawdę rośnie w nas świadomość. Świadomość konsumenta. Że nie marnujemy, że zużywamy, że dbamy i staramy. Ale świat nam tego nie ułatwia, umarketowienie nam tego nie ułatwia, masowe farmy i produkcje na wacie szklanej tez nie. Może cos sie jeszcze zmieni?

piątek, 23 września 2016

Pierwsze przymrozki. Ogród zasypia..?

Jak to pewnie da się zauważyć, coraz mniej wolnego czasu w moim zyciu. Odbija sie to na ogrodzie, spiżarni i moim internetowym bycie, stąd też pewne zmiany. Każdą wolna chwilę wykorzystuje do maksimum, jednak często i to za mało.
Pierwsze przymrozki pozbawiły życia dynie, zmroziły ostre papryczki i część pomidorów, zmierzwiły kwiaty pachnącej nikotiany i zaróżowiły liście winogron. W tunelu pomidory ciągle kwitną, owocują i dojrzewają, gruntowi siłacze wstrzymali wegetację. Skrzynki pełne dobra zalegają w spiżarni, w końcu i na nie przyjdzie pora. Czy ktos zna naprawdę dobry przepis na paprykę w miodzie..?
Ogród zewnętrzny powoli zasypia. Przykryję go jeszcze obornikową pierzynką... i niech wygląda wiosny! Tyle pomysłów i pracy przed nami!

środa, 17 sierpnia 2016

Przepisy na przetwory z pomidorów na zimę, czerwonych, zielonych, kolorowych.

Czyste pomidory na zimę:
wybrać trzeba pomidory mięsiste, z małą ilości galaretki w środku. Naciąć je, wycisnąć z rzadkiej zawartości, obrać ze skórki (sparzyć), ułożyć dość ciasno w słoikach. Zalewa to 20g soli na 1litr wody, zalać je. Pasteryzować 2raxy po godzinie.


Sos podstawowy:
dowolna ilość różnokolorowych pomidorów, sól, pieprz.
W zależności od soczystości lub mięsistości gotujemy aż odparuje sok, bez żadnych dodatków. Pod koniec, gdy gęścieje doprawiamy. Ja często zostawiam w garze nas drugi dzień, zagotowywuję i do słoików, dwukrotnie pasteryzuję.


Z dodatkiem różnych warzyw będą to sosy warzywne, do mięs typu gulasz, sosów do zapiekanek lub zup. Najczęściej robię z cukinią, kabaczkiem, wszystkim co akurat mam w ogródku, grzybami lub ogórkami.


Prawdziwki lub kurki w sosie pomidorowym.
Grzyby obgotować w osolonej wodzie. Wrzucić do wcześniej przygotowanego sosu pomidorowego, dodać marchew i cebulę, doprawić solą, pieprzem, zielem angielskim, listkiem i gałką muszkatołową. W słoiki, przynajmniej 2 razy pasteryzować po ostygnięciu.


Sałatka z zielonych pomidorów która co roku jest niekwestionowanym przebojem!
3kg zielonych pomidorów
6,dużych cebul
sól
zalewa:
1l wody,1/2szkl cukru, 1 łyż pieprzu, 1 łyż ziela
odrobina octu
Pomidory w plasterki, porządnie posolić, odstawić na noc. Rano odcisnąć, skropić odrobinę octem, zostawić na 2-3godz. Zagotować zalewę, wrzucić pomidory i cebule w piórka. Po przestygnięciu do słoików, pasteryzować 2 razy po 30min.


Sałatka przedmrozowa, z kapusty i zielonych pomidorów.
1kg kapusty poszatkowanej
1kg cebuli
1kg marchewki
1kg zielonych pomidorów
1kg papryki, jaka jest
zalewa:
1szkl octu
1szkl oleju
30dag cukru, pieprz
Kapustę i cebulę posolić, zostawić lekko ugniecione na 2-3godziny. Dodać marchew, pomidory i paprykę, w paseczkach, wymieszć, chwilę odstawić.
Zagotować zalewę, wrzucić warzywa, gotować 30min, gorące w słoiki, pasteryzować 2 razy po 30min.


Pomidory kiszone robię wg zwykłego przepisu na ogórki małosolne, na życzenie wrzucę przepis ale można znaleźć go wszędzie. Jeśli wrzucimy je do słoików i zalejemy tą zalewą, po czym lekko spasteryzujemy i odstawimy do spiżarni będą służyły nam także zimą Zupa z kiszonych pomidorów to niezwykłe przeżycie smakowe!
Nieocenione w kuchni są też suszone pomidory. Ja nie zalewam ich oliwą, suszę na proszek razem z czosnkiem i bazylią sałatową (tą o dużych liściach), dodaję soli i pieprzu, mielę i używam do wszystkiego, jajecznicy, kanapek, sosów i kiełbas.


Jesli cos jest niejasne proszę pisać w komentarzach, z przyjemnością podpowiem:)



sobota, 13 sierpnia 2016

Kocham pomidory, a na nie deszcz.

Pogoda w tym roku raczej nie rozpieszcza ogrodników. Wieczny deszcz, mżawki, mało słońca i po 5 stopni w nocy nie daje raczej dobrych warunków do upraw, zwłaszcza wrażliwych pomidorów. Bardzo szybko wchodzi SZW lub nie daj Boże ZZ. Jak sobie radzić w takich warunkach bez chemii z pomidorami w gruncie? Obrywać lekko zapalone, podsuszać, trzymać w kartonie w ciemnym miejscu. To jedyny sposób na otrzymanie zdatnych do jedzenia pomidorów, przy niestosowaniu oprysków, gdy wyżej wymienione choroby szaleją nam po grządkach. Wierzcie mi, na to, nawet najbardziej reklamowane ekologiczne środki nie zadziałają gdy widzimy już pierwsze objawy. Większość z nich służy raczej prewencji i to tylko jeśli utrzymają się stale na roślinie, nie spływając z deszczem.

Pomidory w folii nie wykazują żadnych oznak chorobowych.
Przepiękny "Ananas"

Soczysty a zarazem mięsisty "Northern Lights"

"Africa queen", spodziewałam się, że będzie wcześniejsza.

"Bycze serce białe", rosyjska odmiana która zostaje na zawsze! Przepyszna i plenna!




niedziela, 7 sierpnia 2016

Słodki ogrodowy przesyt.

Nadszedł ten moment! Słodkiego dostatku, przesytu świeżością, błogosławieństwa Matki Ziemi. Lubię małe warzywne cuda, niezwykłe warzywa, biały i fioletowy do jedzenia. Teraz, o zmierzchu, słuchając tak głośnych świerszczy, przemykam między grządkami zbierając wrażenia na zapas.. Wąchając tytonie, powtarzające róże, rozcierając w palcach kocimiętkę.. Przegryzając słodko-zielną marchewką oglądam już prawie że dostałe papryczki, do kosza obrywam mięciutkie pomidory, zapamiętuję że koper na nasiona już trzeba zebrać.
 Zdjęcia mi nie wychodzą, więc klimat musicie sobie doobrazić:)












Ogórki do słoików, na zimę, przepisy.

Oczywiście, najlepsze ogórki to ogórki świeżo zebrane, jędrne, pozbawione przez mycie tych drobnych kolców. Duże, zżółknięte też można wykorzystać-są świetne do kiszenia, tak jak te przywiędłe-dobre do sałatek kanapkowych.


Moja najlepsza zalewa:
8szklanek wody
1szklanka octu
10łyżek cukru
2łyżki soli
Wszystko zagotować, zalewać ogórki przestudzoną.


Ogórki po żydowsku:
ogórki
seler-nać i korzeń
marchew
cebula
koper, gorczyca, ziele angielskie
zalewa:
2 1/2 szklanki wody
1/2 szklanki octu
3/4 szklanki cukru
1 łyżka soli
Składniki równomiernie, wg smaku rozłożyć w słoikach. Zalać zagotowaną zalewą. Pasteryzować.


Ogórki z czosnkiem (moje ulubione:)
3kg ogórków
6główek czosnku (lub trzy naprawde duże)
koper, ziele, liść laurowy
zalewa:
3//4 szklanki cukru
1szklanka octu 10%
2szklanki wody
Wieczorek ogórki pokroić w plastry, posolić i zostawić na noc. Rano obrać i porozgniatać lekko ząbki czosnku. W sloikach ułożyć przyprawy, ogórki i czosnek, zalać zalewą. Pasteryzować.


Ogórki w sosie pomidorowym
3 kg ogórków
1/2kg cebuli
1/2kg marchewki
1szklanka cukru
3/4szklanki octu
sos pomidorowy(swój lub nawet przecier)
pieprz, sól, olej
Ogórki i cebulę pokroić w plastry, odstawić na 2 godziny. Marchew zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Przesmażyć na oleju, dodać sos pomidorowy, doprawić. Gorące do słoików. Spasteryzować następnego dnia.


W razie wątpliwości proszę pytać😊