niedziela, 9 października 2016

Freeganizm a sprawa polska. Marnowanie żywności.

Co sądzicie o freeganach? Czy brzydzi was jedzenie ze śmietnika? Nie mówię tu oczywiście o odpadkach, resztkach i śmieciach zmieszanych w jednym wielkim kuble, ale o przeterminowanych produktach i nieestetycznych owocach, odstawianych na śmietniki przez supermarkety.
Mam ciocię, utrzymującą się ze skromnej pensyjki, z malutkim ogródeczkiem.. u której zawsze jest najlepsza kawa, niezwykłe sery, pyszne dżemy i kosmiczne w składnikach sosy warzywne w słoikach. Długo zastanawiałam się, skąd ona bierze na to pieniądze-a odpowiedź jest prosta, nie potrzebuje ich, zbiera tylko to, co zostało wyrzucone. Jak udaje się to zbierać to już jej słodka tajemnica:) W dobie powszechnego marnowania żywności zaimponowała mi.
Sama patrzyłam często na te sklepowe półki, uginające się od owoców, warzyw-te które posiadają najmniejsze wady, od razu są odrzucane, półki z setkami kaw, herbat, soków, napojów, niby tak różnych a naprawdę różniących się tylko aromatami i barwnikami. Tyle różnych mięs za ladą, taniutkie szynki, łopatki, udka i piersi.. To, co się nie sprzeda, idzie jeszcze taniej, "dla pieska".. Jaką to wszystko może miec wartość odżywczą? Co my w siebie pakujemy..? Nic dziwnego, że bez zmrużenia oczu wszystko ląduje, tam gdzie ląduje.
Ludzie powinni mieć wrodzony szacunek do żywności. Zanika to, według mnie przez zbyt duży odstęp pomiędzy producentem jej a sprzedawcą. Ktoś, kto nie widzi ile normalny kurczak rośnie i jak wygląda, bez problemu kupi trzy piersi za parę groszy lub trzy korpusy dla pieska, nie zastanawiając się nad tym że kupił właśnie życia trzech zwierząt. Nigdy w życiu nie zmarnotrawiłabym korpusu ze swojej kury dla psa-z tymi sklepowymi jednak jest łatwiej, bo nie widzę. Zbierając swoje owoce czy warzywa, te obite czy nieładne idą po prostu na przerób szybciej-ale żeby wyrzucać?
Mam nadzieję, że naprawdę rośnie w nas świadomość. Świadomość konsumenta. Że nie marnujemy, że zużywamy, że dbamy i staramy. Ale świat nam tego nie ułatwia, umarketowienie nam tego nie ułatwia, masowe farmy i produkcje na wacie szklanej tez nie. Może cos sie jeszcze zmieni?