sobota, 30 lipca 2016

Sekret zdrowia i urody-łochynia, włochunia, borówka bagienna.

Tak zawsze mówiła o niej moja prababcia, gdy chodziłam z nią do lasu. Jedz, będziesz zdrowa i piękna bardzo długo. Sama dożyła 94lat, do końca zarządzając gospodarstwem.

Nietypowa jagoda z boru, mniej smaczna niż jej pospolita kuzynka. Bardziej kwaśna, nie brudząca, większa o innym kształcie i innym krzaku. Trzeba myć ją dokładnie przed spożyciem ze względu na nie najzdrowszych sąsiadów. Teraz jest jej pora.



Robię ją w słoiku, tylko z miodem (można z cukrem), surowe zamykając w słoiczki i pasteryzując. Czasem z dodatkiem czerwonej borówki, ale jeszcze nie jej czas. Samo zdrowie!


2 komentarze:

  1. W moim regionie tę jagodę nazywa się solanką, właśnie ze względu na inny, mniej słodki smak. Zawsze lubiłam ją zbierać, bo się tak nie gniecie i nie plami rąk.
    Z samym cukrem robię typową czarną jagodę, ale miodu w pasteryzowanych przetworach jeszcze nie używałam. Może dlatego, że traci swoje wartości wtedy...

    OdpowiedzUsuń
  2. O wiele łatwiej ją zbierać, krzaki są wyższe i nie tak zwarte, a przy tym naprawde lubię jej smak.
    Od jakiegoś czasu mam miodu pod dostatkiem więc staram się nim wszystko słodzić.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń