czwartek, 21 lipca 2016

Domowa, tania karma dla psów.

By dobrze psy karmić i się nie zrujnować.


Mamy kilka psów, naprawdę dużych a więc i dużo jedzących. Uważam, że gotowe suche i mokre karmy dla psów to jakaś pomyłka, wystarczy spojrzeć na skład. Swoim codziennie gotuję, w wielkim garze wywar na mięsie (to co za parę groszy można dostać w każdym mięsnym, korpusy, szyjki, skórki, łój, kości, itd), dodaję kaszę (jęczmienną drobną lub pęczak, można np ryż, moje gryki nie lubią), warzywne resztki (marchew, buraczki z przerywki, itd), gotuję i studzę. W sezonie niesności kur często dodaje jajka, wbite w gotową już karmę. Psy są na tym naprawdę dobrze odżywione i szczęśliwe, co widać po mordkach i błyszczącej sierści.
Zamiast co dzień gotować, można zrobić na zapas, w słoikach, analogicznie. Ale to sprawdza się przy mniejszym psie, inaczej liczba słoików byłaby zawrotna:)

3 komentarze:

  1. Ja mam 3 psy. Zimą gotuję karmę,bo wtedy mogę spokojnie przechowywać duży gar w zimnym garażu.(niestety nie mam piwnicy)Latem jadają "gotowce" bo ugotowana karma szybko kisła.A do lodówki wielki gar się nie mieści.Gotuję najczęściej z ryżem,z ewentualnym dodatkiem kaszy,gdzieś słyszałam,ze psy nie trawią za dobrze kaszy. Ale nie wiem czy to prawda,czy tylko taka opowiastka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, muszę doczytać o tej kaszy..
      Pozdrawiam😊

      Usuń
    2. Ja też gotuję psom i potwierdzam, że ryż jest lepszy. Kiedyś dla odmiany co któryś raz wsypywałam kaszę, ale wszystkie miały potem biegunkę, więc zrezygnowałam. Może to tylko kwestia przyzwyczajenia, ale np. jak czasem zabraknie ryżu i ugotuję makaron to nic złego się nie dzieje.

      Usuń