poniedziałek, 5 października 2015

Jak przygotować się na zimę na wsi?

Pierwsze przymrozki za nami, przepalanie pod płytą potrzebne juz nie tylko do gotowania, ale i by nie marznąć zanadto. Warzywa z zagonów zebrane, kartofle i buraki pastewne posortowane, zapas zboża jest. Co jeszcze mogę zrobić? Nie ustaję w robieniu przetworów, slodkie, słone, kiszonki, mięsne czy nalewki i wina to podstawa w zimowym żywieniu u nas. Warzywa i owoce są nie tylko drogie, ale i często nieosiągalne zimową porą, a tak wystarczy przejść parę kroków i mamy, słoikowe cuda:) i mimo ze ich koszt jest liczony dosłownie w groszach, jakość może być kosmiczna.
Kury robią sobie przerwę w niesieniu jaj, cóż, taka pora roku. Dbam o to, by opierzone małe kurki się odchowały i przetrwały zimę. Gęsi jeszcze 7 krąży w poszukiwaniu jedzenia, są świetnym, ekonomicznym źródłem mięsa na zimę- pod postacią weków czy mrożonek, na zmianę z innymi rodzajami mięsa starczą nam do odchowania następnych.
Pozbycie sie chwastów z grządek i przygotowanie ich juz teraz ułatwi wczesny siew na wiosnę. Nawożę je też 'spróchniałym' obornikiem, do wiosny bedzie tłusto:) a nasiona i plany czekają, mam tyle odmian i gatunków że bedzie to kolorowe szaleństwo...
Opał, z drzewa ściętego wiosną, pociętego piłą i poszczepanego siekierą zwieziony juz na początku września do szop. Sechł całe lato w wysokich sągach, teraz jest idealny do palenia, śpiewa pod płytą.
Czeka mnie jeszcze ustawianie chochołów w sadzie, ale musi się jeszcze ochłodzić.
Proste, codzienne czynnością, których uczyłam sie od matki, babki i prababki, nadają mojemu zyciu sens. ♡

13 komentarzy:

  1. Trafiłam na Twój blog przez przypadek. Jak to się pięknie czyta ile pracy wykonujesz.Jak wiele starań pracy pomysłów tylko podziwiać w odróżnianiu od Izy zwanej przez siebie Indianką tam jest tragedia 11 lat i brak ogrodu .... szkoda pisać... podziwiam pracowite osoby życzę powodzenia.Będę tu zaglądać z przyjemnością Pozdrawiam serdecznie Elzbieta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za odwiedziny, Pierwsza Komentatorko:)

      Usuń
  2. Taka mala blogowa prowokacja czyz nie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozpoczecie aktywnosci of wpisow u indianki.W blogu delikatne aluzje.A potem ten ,,zyczliwy,,komentarz powyzej z negatywnym komentarzem samej indianki.No coz jezeli sie myle I nie ma zwiazku tego coraz ciekawszego bloga ze stronka ,,Rancho..''na fc.to przepraszam. PS.w tym przypadku chcialabym sie mylic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jest przytyk do mnie. Napisałam tylko prawdę czy tak nie jest? Jeden jest pracowity umie tysiąc rzeczy i jeszcze więcej... A inna osoba jest nie zaradna czyż nie ? Zwykły ogródek przez dziesięć lat ile może wydać plonów ? Wiem bo mam ogródeczek wielkości 5metrów na pięć , dwa inspekta i nie jestem w stanie przejeść wszystkich cennych warzyw które cieszą ogromnie. Kupuje tylko ziemniaki i marchewkę .A z kilku owocowych drzew są owoce kompoty konfitury nalewki... można można dlatego porównałam te dwa blogi jeden zaradny drugi chyli się ku upadkowi .Czy nie napisałam prawdy? Trzeba brać przykład z ludzi pracowitych gospodarnych radzących sobie w każdych okolicznościach..... A u Izy co ? Poczytaj sobie tam nie ma pracy od rana do wieczora na gospodarstwie gdy by każdy rolnik robił tak samo jak Ona to gdzie by był ?? Jeszcze jedna zasadnicza sprawa Iza nie ma dzieci wtedy by zobaczyła prawdziwy kierat domowy piętrzące się obowiązki co tu gadać ....każdy kto jest odpowiedzialny to wie o czym piszę....Nawet nie chce mi się pisać o jej błędach to nie moja bajka . Tylko czytając z zainteresowaniem różne blogi ile można dowiedzieć się ciekawych rzeczy na przykład tutaj jak zrobić ser jabłkowy pierwszy raz słyszę....Kończę bo to nie mój blog żebym się wypowiadała dziękuję za gościnę.
      Pozdrawiam sobotnie.
      Elżbieta

      Usuń
    2. Dziewczyny, więcej komentarzy o innych blogach nie puszczę. Rozumiem, że gdzieś w internetach trwa burza ale ja mam za dużo roboty by w niej uczestniczyć!

      Usuń
    3. Tak masz rację przepraszam.
      Po co komentować ,tutaj jest miło i pracowicie....
      Miłej niedzieli.
      Elżbieta

      Usuń
  4. Przede wszystkim, nawet nie wysiliłaś sie by się podpisać, czemu więc mam ci się tłumaczyć z jakiejś dziwnej teorii?
    To jest moj blog, opisuje tu to, co robię na co dzień. Może komuś się przyda, może kogoś zaciekawi.. Ale na pewno nie jest to jakies dziwne narzędzie do piętnowania, czy co tam miałaś na myśli. A Indiance kibicuje, i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam zamiaru nikogo obrazac ani krytkowac.Czytam Twoj blog od pierwszego wpisu.Jest przepelniony optymizmem i pelen wspanialych pomyslow kulinarnych.Sama of kilku lat jestem ,,wiesniaczka,,I jesli pozwolisz na malutka dygresje w temacie to wspomne,ze blog indianki czytam tez prawie od poczatku.Imponowala mi uporem a teraz przeraza mnie to jak sie pograza w bezradnosci.I uwazam,ze kazdy ma prawo do swojego zycia I to jest jego wlasna sciezka wartosci.Nie popieram agresji.Bardzo lubie czytac Twoj blog i jesli pozwolisz,bede tu zagladac.Pozdrawiam.Edyta Barbara.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się z takiej Obserwatorki:) Zaglądaj proszę, jesli mialabyś jakieś pytania, to śmiało, chętnie pomogę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Edyto, niechcący usunęłam Twój komentarz, ale zdążyłam przeczytać, dziekuję:)

    OdpowiedzUsuń
  8. OK.Bede Cie odwiedzac.Pozdrawiam.EdytaBarbara.

    OdpowiedzUsuń